Często w myślach myśli pacjent o śmierci.

Gdy pacjent leży na łóżku szpitalnym częstokroć nie czeka na niego nic co byłoby miłe – ot, może zostać szybko wyleczony – jeśli ma szczęście, oczywiście (chociaż prawdą jest, że w obecnych czasach kwalifikacje lekarzy, jak i medycyna, stoją na wysokim i z miesiąca coraz wyższym poziomie). Częstokroć w swoich myślach myśli chory o śmierci – niekoniecznie takiej fizycznej śmierci, niemniej jednak o śmierci jego własnej duszy, bez względu od rezultatu działań doktorów. Nawet zwykła pielęgniarka nie potrafi poświęcić każdemu pacjentowi bardzo dużo czasu – a jest to dla niego bardzo ważne.
Zdrowie to nie żarty, a medyczna opieka tym bardziej. Jednakże nic nie szkodzi aż tak bardzo, jak utracenie zdrowia duszy – zgodzi się z tym chyba każdy, kto choć raz w swoim życiu miał taki problem – lub ktoś mu bliski albo przyjaciół. Szpital to oczywiście nie tylko obiekt – a zapewne absolutnie nie powinien być tylko tym. Chory to ważny klient szpitalny – któremu niezwykle potrzebne jest  wsparcie od strony odwiedzających, ale i od personelu szpitalnego. Wielka szkoda, że tak mało ludzi o tym pamięta.
Uczelnie kształcące ludzi do bycia lekarzem też wydają się o tym zapominać. Wszak nie dla samego zysku się żyje, a dla radości z tego życia – pamiętajmy o tym.

Źródło: https://psychiatra4warszawa.wordpress.com/